krajobraz po bitwie
Droga Mamo,
Spójrz na to zdjęcie, które dziś Ci pokazuję. Prawdziwe, surowe, bez filtrów. Pewnie Twój domowy krajobraz wygląda teraz podobnie. Plamy po barszczu, których nie miałaś siły zaprać. Okruchy ciasta, które już nikogo nie kuszą. Wypalone świece i to specyficzne, ciężkie powietrze w domu, który jeszcze przed chwilą pękał w szwach od głosów, oczekiwań i zapachów.

Większość z nas na ten widok reaguje natychmiastowym odruchem: „muszę to posprzątać”. Chcemy jak najszybciej zmazać ślady grudniowego szaleństwa, schować ozdoby i wyrzucić resztki, żeby wejść w Nowy Rok z mityczną „czystą kartą”.Ale zatrzymaj się. Proszę, nie chwytaj jeszcze za ścierkę.
Dlaczego uciekamy w sprzątanie? Często rzucamy się do sprzątania nie dlatego, że tak bardzo kochamy porządek, ale dlatego, że nie potrafimy znieść widoku własnego zmęczenia. Brudny stół jest lustrem. Pokazuje nam: „zrobiłaś dużo, oddałaś energię, teraz jesteś pusta”. Sprzątając fizyczną przestrzeń, próbujemy zagłuszyć to wołanie organizmu o regenerację. Udajemy, że bitwa się nie odbyła. Prawda o Twoim zmęczeniu. Ten bałagan to zapis Twojej obecności. Te plamy to dowód na to, że karmiłaś, gościłaś i dbałaś. Jeśli czujesz się teraz tak jak ten stół – zużyta, „pobrudzona” cudzymi emocjami i potrzebami – wiedz, że to jest najbardziej ludzki stan pod słońcem. To nie jest porażka Twojej organizacji. To dowód Twojego człowieczeństwa.
Świat zaraz zacznie Cię bombardować planami na styczeń. Będą Ci mówić o „nowym otwarciu”, dietach, listach celów i „lepszej wersji Ciebie”. A ja chcę Cię poprosić o coś rewolucyjnego: zostań jeszcze chwilę przy tym brudnym obrusie.Jak odpoczywać, gdy wszystko krzyczy „zrób coś”?Odpoczynek nie zaczyna się od snu. On zaczyna się od uznania prawdy. Dopóki nie powiesz przed sobą: „Tak, jestem wykończona, oddałam z siebie wszystko i mam prawo do tego stanu”, każda godzina na kanapie będzie zatruta poczuciem winy.
Twoje nasionko na te dni:
Afirmacja: „Moje zmęczenie jest dowodem na to, jak bardzo kochałam i jak bardzo się starałam. Dziś wybieram ciszę zamiast nowych planów”.
Praktyka „Uważnego Bałaganu”: Usiądź przy tym nieposprzątanym stole. Wypij herbatę, patrząc na te okruchy. Pozwól sobie na myśl, że nie musisz być „gotowa” na Nowy Rok już teraz. Niech ten bałagan przez chwilę po prostu „będzie”. On Cię nie definiuje – on pokazuje, że żyłaś, że byłaś obecna, że dałaś z siebie życie.
Pamiętaj, z pustego naczynia nikt się nie napije. Te kilka dni między świętami a Nowym Rokiem to czas na to, byś to Ty stała się naczyniem, które powoli, w ciszy, zaczyna napełniać się od nowa. Bez presji. W Twoim tempie.
Z miłością,Ela
